sobota, 15 lutego 2014

Od sportki.

     Długa i wyczerpująca droga do tych okolic był to najlepszy pomysł. Te tereny były takie piękne - zielone wzgórza, soczysta trawa, wartka rzeka, świeże powietrze i drzewa pokryte białym kwieciem. 
     Opłacało się kupować tą stadninę. Delfinka wyprowadziła swoje konie na pastwiska. Potem zawołała swoich stajennych oraz innych pracowników, którzy pomogli przenieść jej sprzęt jeździecki i meble do domu. Następnie zjedli kolację, a dziewczyna przyprowadziła konie do boksów i nakarmiła. 
-Widzicie? Jest tu tak spokojnie i pięknie. - mówiła - Myślicie, że rozkręcimy interes? 
Na odpowiedź usłyszała tylko ciche rżenie Sokoła i prychnięcie Vanilii. 
     Kiedy kładła się spać myślała o kupnie kilku nowych koni i reklamie w pobliskim miasteczku. Była taka szczęśliwa...     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz